Rok 2001

Rok 2002 do czerwca

Bieżące

 

Warning: mysql_query() [function.mysql-query]: Can't connect to local MySQL server through socket '/var/run/mysqld/mysqld.sock' (2) in /menu.php on line 2

Warning: mysql_query() [function.mysql-query]: A link to the server could not be established in /menu.php on line 2

Warning: mysql_fetch_object(): supplied argument is not a valid MySQL result resource in /menu.php on line 3

Warning: mysql_free_result(): supplied argument is not a valid MySQL result resource in /menu.php on line 44
 

Warning: session_start() [function.session-start]: Cannot send session cache limiter - headers already sent (output started at /przygotowania_2002.php:6) in /technikalia.php on line 2
Traktoriada

 
Za środek transportu służą nam m.in. ciągnik rolniczy URSUS 6014 przygotowany przez ZPC URSUS S.A. oraz ciężarówka Mercedes 1017 LS przystosowana do wymogów podróży.
Parametry techniczne pojazdów nie pozwolają z pewnością na rozwijanie rekordowych prędkości i szybkie przemierzanie kolejnych krajów. Wręcz przeciwnie, pokonując dziennie średnio 150 km jesteśmy w stanie lepiej przyjrzeć się odwiedzanym miejscom, a co więcej, tak doskonały wóz terenowy, jakim jest traktor, pozwoli na dotarcie w strony, w które ze względu na kiepskie drogi lub ich brak dociera niewielu, a materiały i publikacje są nader rzadkie.
Ciężarówka jest naszym domem, magazynem, i wozem transmisyjnym.
Za pozostałe środki lokomocji służą nam rowery, wielbłądy, stopy, pontony/łodzie/tratwy, konie etc...
1. CIĄGNIK URSUS 6014

Dane techniczne:

  • Typ ciągnika - 6014
  • Moc kW/KM - 61/83
  • Napęd - 4x4
  • Rama, Kabina, Kabina Komfort - KK
  • Liczba biegów przód/tył - 8/2 (12/4)
  • Max. prędkość jazdy km/h - 29,43
  • WOM obr./min - 540/1000
  • Max. udźwig podnośnika - 3850
  • Wydatek układu hydr. zewnętrznej dm3/min - 62
  • Ilość szybkozłączy hydr. zewnętrznej - 4
  • Koła przód - 12.4 R24
  • Koła tył - 16.9 R34
  • Masa bez obciążników kg. - 3600

KALENDARIUM AWARII:
2002
Lipiec: na trasie Poznań - Gdynia siada alternator
Sierpień-Grudzień: odpada lewe lusterko, lewy błotnik, siada rozrusznik, nie działają zamki od drzwi.
2003: odpada prawe lusterko, tylna wycieraczka
2004: wymiana akumulatora
2005: zaczynają odklejac się szyby, palą się bezpieczniki, poszczególne elementy kabiny się rozpadają.
2006: po raz pierwszy Ursus stanął - zatkany ssak - czyszczenie dolnego zbiornika paliwa, wyciek paliwa z prawego przedniego łożyska


2. MERCEDES 1017 LS

Wybudowano siodłowe urządzenie sprzęgające, a zabudowano nadwozie typu zamkniętego dwu-drzwiowe z oknami na lewym i prawym boku oraz oknem dachowym.

Dane techniczne:

  • Rok produkcji: 1987
  • Pojemność silnika: 5636 cm3
  • Masa całkowita: 11300
  • Ładowność: 4200
  • Masa własna: 7100
  • Liczba siedzeń: 3
  • Zapłon samoczynny
  • Wysokość: 3,500

KALENDARIUM AWARII:
2002: pierwsza "guma" za Buenos Aires, Boliwia - awaria silnika w Boliwii
2004: brak hamulcy na Drodze Śmierci w Boliwii - dziura w rurze wydechowej przepala przewody hamulcowe.
od 2005: zaaresztowana przez Urząd Celny w Cuzco na skutek nie wręczenia łapówki i następnie prowokacji urzędniczej. Sprawa w toku...


 
Nagrania filmowe

O nas w mediach

Galeria zdjęć

Skład ekipy

Pomysły i wariacje

Linki

Wspomnienia z ostatniej wyprawy

Archiwum wiadomości

Strona główna

 



6 czerwiec (czwartek)

I wyruszyli. Na Placu A. Mickiewicza zebrało się gro ludzi których zaciekawiła wyprawa i będą śledzili jej przebieg. Traktor wyruszył koło 20, a ciężarówka o 2 nad ranem - muszą dotrzeć do Gdyni na godzinę 10 rano.

 


5 czerwiec (środa)

Dzisiaj w Poznaniu na Placu A. Mickiewicza wyrusza wyprawa do Ameryki Południowej - startujemy ze sprzętem. Zapraszamy na godzinę 17.

Dobiegają końca przygotowania do wydania karty telefonicznej ku okazji TRAKTORIADY 2002. Wkrótce pokażemy Wam jak będzie wyglądać.

 


14 maj (wtorek)

Witam Was po dość długiej przerwie.

Na początek wytłumaczę Wam dlaczego tak długo milczałem - chciałem być po prostu dobrym aniołem niosącym same świetne wieści. Co mi z tego wyszło sami się za moment przekonacie.

Zaczynam wiec :

Kaktus poprosił mnie o napisanie paru słów do działu przygotowania (zrobił to zresztą nie po raz pierwszy). Pomyślałem skoro prosi to nie wypada odmówić. I to był błąd. Pamiętajcie - jak proszą o cokolwiek - odmawiać;-) Za tym zawsze kryje się jakiś podstęp. W naszym przypadku sztuczka polega na tym , że jeśli chciałbym opisać przebieg naszych przygotowań to wyszła by z tego sterta wulgaryzmów. Nie jest to chyba jednak w dobrym tonie by pisać takie rzeczy, wiec postanowiłem ograniczyć się do stwierdzenie że. kur.....de jest ciężko ale nie damy się.

Dokładniejszy opis złośliwości rzeczy martwych i nie martwych mogę przesłać zainteresowanym na maila. To nietypowe posunięcie, ale uwierzcie mi pisanie o tym co nas spotyka w paru zdaniach nie jest rzeczą łatwą -może jak będę mieć więcej czasu wrzucę tu parę info. Na razie w trosce o swoje i Wasze zdrowie psychiczne przemilczę pewne fakty.

Powiem tylko tyle, że zawiedliśmy się już chyba na wszystkim - na przyjaciołach, na religii (Osama's still alive), nawet na urzędnikach się zawiedliśmy ( a to przecież nieprawdopodobne) ;-)

....no ale jak nie zawodzi jeszcze własna hydraulika to podobno jest dobrze;-) (więc jestem dobrej myśli)

O hydraulice i jej nadmiernym eksploatowaniu przez Kaktusa w następnym odcinku

Romek
(c.d.n.)

 


2 maj (czwartek)

Nie wiem już czy to fatum jakieś naprawdę wisi nad nami? Kto pomoże rozwikłać tę bodaj najbardziej skomplikowaną zagadkę 3 tysiąclecia?

Potwierdzając termin zaokrętowania dowiedziałem się, iż podjęto dziś decyzję, w związku z brakiem dostatecznej ilości towaru, o przesunięciu terminu wypłynięcia statku na czerwiec! Nie uważacie, ze kiedyś wyczerpią się czyjeś pokłady psychicznej równowagi i dojdzie do tragedii? Ale nic to. Tyle już przeszliśmy. Nie zostaje więc nic innego jak mile spędzić resztę majówki. Ładujemy się o 20.15 z Romkiem na pociąg do Zakopca, a potem zobaczymy powrót planujemy na poniedziałek. Do zobaczenia na szlaku.

 


1 maj (środa)

Nie w porę coś te święta, oj nie w porę. Ale kilkugodzinny odpoczynek się przyda wszystkim.

 


29 kwiecień (poniedziałek)

To jeden z dłuższych dni w historii Traktoriady. Ostatnia śrubka wkręcona została o 4.00 nad ranem Już świtało podczas prac porządkowych. Wojti dopił tylko kawkę, pomiotał się jak zwykle nerwowo po domu nie mogąc znaleźć kluczyków od wozu i dokumentów i pojechał na bazę. Do Leszna oczywiście, gdzie miał być podstawiony na 8.00 Jak łeb pod gilotyną to ekipa nawet potrafi się sprężyć ;o) Po 10 minutach od wyjazdu zerwał mnie z łóżka (zdążyłem już oddać się w objęcia morfeusza) telefon od Wojtka...! Zapomniał papierów... AAAAAAA!!!!!!!

W Lesznie rusza przegląd i przygotowanie techniczne wozu w TiSie. Pan Darek Fornalewicz nadzoruje aby nic nie przeoczyć. Od tego zależy powodzenie wyprawy. Wymieniony zostaje cieknący przewód paliwowy, uszczelniona hydraulika, zamontowano tuby, lampę cofania. Poczyniono przymiarki do zamontowania haka do lawety, na której pojedzie URSUS.

W międzyczasie otrzymujemy i wysyłamy stertę faxów do Hamburga i Brazylii. Czas nagli. Trzeba jeszcze potwierdzić opłaty portowe i celne (ok 2 000 dolcy!!!)

Wojti jak wrócił pociągiem, padł jak kłoda na wyro. Podobno już mu słonie przez drogę przelatywały...

 


28 kwiecień (niedziela)

Do pracy przyłączyli się wolantariusze z różnych stron Poznania. W porywach pracuje nas siedmioro. Tradycyjnie ocieplamy, zbijamy podesty, malujemy, wypraweczki, etc. Wpadliśmy w jakiś szaleńczy rytm. Hiperrobociarze przed 1 maja wykonują 600% normy. Może choć jakiś dyplomik jeszcze się podniesie.

 


27 kwiecień (sobota)

Ostre tempo od samego rana. Styropian, tysiące śrubek i listewki śnią się nam już po krótkich nocach (ostatnio sypiamy po 4 godzinki). Ktoś nieźle kombinował żeby ten ntyk z 1964 roku kiedyś złożyć do kupy.

 


26 kwiecień (piątek)

Traktorek na nowych oponkach Kormorana dojechał właśnie na pełnym gazie do Leszna. Niestety te niespełna 30 km / h nie pozwoliły mi na złapanie szefa TiS-u... Na bazie dowiedziałem się że właśnie kika minut wcześniej wyjechał swoim nowiutkim karawanem na Słowację. Powrót po długim łikendzie. Nic tu po mnie. Nie ma szefa, ciężko cokolwiek załatwić.

Kaktus.

 


25 kwiecień (czwartek)

Statek zabukowany na 7 maja!!! sprzęt musimy dostarczyć najpóźniej 6. Cholera!

Jutro Kaktus zasuwa do Lubonia zamontować komplet nowych opon Kormorana i dalej na trasę do Leszna, odstawić sprzęt na bazę do TiSu.

Trzeba jeszcze odebrać części do URSUSA z Warszawy i terminal satelitarny z Kielc!!! Czy mnie się wydaje czy rzeczywiście nie mamy za wiele czasu. Tego ostatnio mieliśmy aż nadto...

CZY KTOŚ NIE CHCIAŁBY PODJĄĆ SIĘ TŁUMACZENIA STRONY NA J. ANGIELSKI???

Czekamy na propozycje.

 


24 kwiecień (środa)

Zamontowany już system bezpiecznego cofania z Groenevelda. Żebyście widzieli jak te diodki fajnie w szoferce mrugają. Tylko o co w tym tak naprawdę chodzi??? ;)

 


23 kwiecień (wtorek)

Przyszedł rachunek za ostatnią rozmowę ze spedytorem w Rio - 160 zł !!! (oj boli...)

PS. rozmowa krótka, ale ktoś (nie będę wskazywał palcami) źle odłożył słuchawkę...

 


22 kwiecień (poniedziałek)

Czy wspominałem, że nie licząc dolatujących w głównej ekipie został Młynarz, Ślimak i ja, czyli Kaktus???

Mało nas...do pieczenia chleba...

 


20 kwiecień (sobota)

Dziś sprzątanie świata. Członkowie Stowarzyszenia CZYSTY ŚWIAT wraz z mieszkańcami Junikowa porządkowali użytek ekologiczny - dolinę Strumienia Junikowskiego.

Efekt końcowy : 40 worów, 4 opony, parasol, fotel... i co najważniejsze całkowicie uprzątnięty teren o powierzchni blisko 1 ha

Wieczorkiem zasłużone ognisko z przeszkadzajami. Lis nieźle dawał czadu!

 


19 kwiecień (piątek)

Szykuje się niezła impreza (ale dopiero po skończeniu roboty), gdyż nasze manewry przynoszą w końcu konkretne rezultaty. Z najnowszych doniesień z Brazylii wynika, że uda się raczej uniknąć kolosalnej kaucji za wjazd pojazdów w kwocie 70.000 zł!!!

 


18 kwiecień (czwartek)

Dzisiaj robiliśmy przymiarki do montażu systemu bezpiecznego cofania do ciężarówki oraz dozownika oleju do ciągnika przez naszego nowego sponsora - firmę Groeneveld Polska.

 


17 kwiecień (środa)

Jak mogliśmy w to wątpić... Jest i laweta. Skąd? Jest tylko jedna możliwa odpowiedź - Transport i Spedycja Grześkowiak!

 


16 kwiecień (wtorek)

Nowym problemem okazał się być brak zgody na poruszanie się traktora po drogach Brazylii.

Jedyne wyjście - traktor musi przynajmniej odprawę celną przejść na lawecie. Tylko skąd ją wytrzasnąć do...

 


14 kwiecień (niedziela)

Zdrastwoj, tj cześć. Dosłownie trzy dni pozwoliłem sobie zabawić na kresach a tu kocioł taki że hej!

Któż by mógł się spodziewać, że po kilku miesiącach oczekiwań, niemalże grobowej ciszy w sprawie pozwoleń dla Traktoriady nadejdzie sądny dzień. Ja bawiłem się w najlepsze w okolicach Grodna i przywoływałem przy szklaneczce wespół z krajanami stare dobre czasy, a Młynarz ze Ślimakiem uwijali się jak w ulu! Wszystko za sprawą kilku faksów z Brazylii i szczegółowej listy dokumentów jakie musimy załatwić aby odprawić sprzęt w Rio. Oj lista długa, ale o szczegółach innym razem.

 


9 kwiecień (wtorek)

Cały czas załatwiamy papiery związane z wyprawą, a właściwie z pozwoleniem na wjazd na daleki kontynent. Kolejne przesunięcie terminu, ale wiemy, że jesteśmy coraz bliżej realizacji naszych marzeń.

Jesteśmy w trakcie sporządzania umowy z firmą GRONEVELD, która jest naszym nowym sponsorem. Będziemy informowali na bieżąco o wydarzeniach z pola walki. Nie przeszkadza to jednak w wyjeździe Kaktusa na Białoruś, w jakich celach to opowie on sam po powrocie. Zdradzę tylko, że częściowo odbędzie podróż rowerem.

Stowarzyszenie Popierania i Rozwoju Wiedzy o Ochronie Środowiska "Czysty Świat" wdraża program edukacyjny w szkołach średnich. Organizowane są m.in. pokazy slajdów.

20. 04 (sobota) będziemy koordynować prace nad czyszczeniem Strumienia Junikowskiego. Chętnych z Poznania zapraszamy.

 


5 kwiecień (piątek)

Zainteresowanie wyprawą i przy okazji promocją swoich miast w Ameryce Południowej zasygnalizowały biura promocji miast Warszawy i Torunia

 


5 luty

Nawiązaliśmy współpracę z Urzędem Marszałkowskim Województwa Wielkopolskiego, z ramienia którego prowadzić będziemy oficjalnie promocje Wielkopolski w krajach Ameryki Południowej.

 


18 styczeń (piątek)

Kochani !!! Czy Wy jeszcze nic nie wiecie???
Mamy traktor, stoi pod domem Ślimaka i budzi zazdrość wszystkich sąsiadów. Nie zauważyłem zbyt dużej liczby listów z gratulacjami , dlatego pomyślałem, iż należy niezwłocznie poinformować Was o naszym dziecku - ursusiku:.
Odebralismy go już pare dni temu co połączone było z podpisaniem ostatecznej umowy z ZPC Ursus. Dodatkowo była to okazja do poważniejszego testu maszyny. Ciągnik pokonał w rewelacyjny sposób trase z Warszawy do Poznania i mogę powiedzieć, że coraz bardziej mi się podoba - to już miłość chyba.
Zaraz po przyjeździe mieliśmy niesamowity zaszczyt wzięcia udziału w Wielkiej Orkiestrze Swiątecznej Pomocy. Uczestniczyliśmy w paradzie garbusów, a także organizowaliśmy przejażdżki naszym wozem.
Wszelkie oplaty za "bilety" na przejazd trafiały oczywiście do skarbonek orkiestry. Bardzo cieszę się , że mieliśmy możliwość wzięcia udziału w tej wspaniałej imprezie (nie tak wspaniałej jak traktoriada, ale jednak) bo może przy rachunku życia - mam nadzieje że za szybko to nie nastąpi - będę mógł powiedzieć do siebie że jednak zrobiłem w życiu cos dobrego. Dla mie WOŚP to z pewnością niezapomniane przeżycie (choć nie grałem z orkiestrą po raz pierwszy, ale o tym innym razem).
Cóż, na razie to na tyle.
Proszę o listy od was bo w sumie to gruntuje mnie pytanie czy kogokolwiek interesuje co my w ogóle wyprawiamy. (przyznam się, że domyślam się jaka jest odpowiedź, ale ja jej nie udziele bo to byłoby nieskromne )
Pozdrawiam
Młynarz

 


10 styczeń (czwartek)

Dziś przełomowy dzień, mam taką przynajmniej nadzieję, dla wyprawy. Sytuacja politczna w Argentynie pozbawiła nas ostatnio kolejnego portu z którego zamierzaliśmy rozpocząć podbój kontynentu. Tym bardziej byliśmy rozgoryczeni, że na 6 stycznia mieliśmy termin załadunku pojazdów na statek płynący do Argentyny.
Mamy nadzieje że aktualny obrany kierunek okaże się bardziej dla nas przychylny. Aby nie zapeszać powstrzymam się jeszcze przez pewien czas z jego ujawnieniem.
Tymczasem jutro odbieramy oficjalnie traktor z URSUSA, który przejedzie następnie na próbę 300 kilometrowy odcinek Warszawa - Poznań. W sobotę rano dojedziemy do Ślesina pod Koninem gdzie przejedziemy pod Łukiem Tryumfalnym Napoleona. To epokowe wydarzenie filmować będzie telewizja WTK

Kaktus

 


9 styczeń (środa)

Nowy rok, to z pewnością czas rozbudzonych nadziei dla większości z nas na choćby minimalną poprawę własnego bytowania. W przypadku członków Traktoriady marzenia te mają tylko jedno podłoże - w końcu wyjechać.
Życzę zatem wszystkim jak najwięcej pomyślności w realizacji zamierzonych celów, przy okazji może złożę życzenia i sobie, mając nadzieje że pomóc nam już może tylko magia i okultyzm, z ich mocą do realizacji rzeczy, o których intensywnie się myśli i o silnym podłożu emocjonalnym:. No, tytułem poważnego wstępu to by było na tyle.
Opowiem króciutko co przyniosły wydarzenia ostatnich dni, a także, co w przypadku Traktoriady nieuniknione - nocy. Zacznę od rzeczy najweselszych. Razem z Kaktusem podjęliśmy się próby przetestowania ciężarówki w warunkach zimowych. Było to dla nas wyzwanie tym weselsze, że stanowiło tylko pretekst do wyprawy na sylwestra do górskiej Sidziny (okolice Jordanowa ). Zdawaliśmy sobie sprawę, że nie będzie to łatwy wyjazd. Po pierwsze przerażała nas perspektywa jazdy ciężarówka po ośnieżonych górskich trasach, no i co może nawet ważniejsze wątroby tez mamy nie pierwszej młodości:. Realizacja zadań była dla nas pozytywnym zaskoczeniem. Udało nam się wdrapać do samiusieńkiej Sidziny, co dla traktoriadosceptyków może nie stanowić szczególnego osiągnięcia, ale uwierzcie mi - to nie jest kaszka z mlekiem dojechać tam naszym wozem. Dalsze przygody, jakkolwiek również wesołe, to jednak nie dla wszystkich. Myślę tu o noclegu w kabinie naszego samochodu. Wszystko byłoby jak należy, gdyby nie awaria niezależnego ogrzewania tzw. Webasto, która akurat w tych dniach nam się przytrafiła. Nie mam wcale zamiaru narzekać, ale ciepło nie było. Wyprzedzam pytanie : "dlaczego w ogóle nocleg w samochodzie?". A no dlatego że kiedyś trzeba było spać, a rozrywkowy klimat sidzińskiej chaty nie do końca na to pozwalał. W tym momencie napisze - ale tylko dla wtajemniczonych (przepraszam cała resztę) "jogi babu, brawo Jasiu" : Uwierzcie mi nie chcielibyście tego Jasia spotkać na swej drodze. Mimo że sympatyczny, to bezpieczeństwo w jego towarzystwie brzmi jak absurd.
Wypada na zakończenie napisać o fenomenie tegorocznej zimy. Może nie każdy uwierzy, ale wyobraźcie sobie - zima zaskoczyła drogowców. Wiem, że brzmi to niewiarygodnie ale takie odnieśliśmy wrażenie wracając do Poznania. Jeśli ktoś lubi nadmiar adrenaliny we krwi zapraszamy na organizowane przez nas przejażdżki. Totalny brak przyczepności, połączony ze sporym spadkiem drogi i do tego tunelem w śniegu tylko na szerokość jednego pojazdu - to jest to! Bilety do nabycia w kasach zarządu dróg;)
To chyba na tyle tej mojej paplaniny. Pozdrowić wypada, ale to przede wszystkim szczera chęć, gospodarzy zabawy sylwestrowej tj. Paulę i Szymona Krzemieni, oraz wszystkich ich przyjaciół. (mam cicha nadzieję, że po tej imprezie także i naszych).
Z najlepszymi życzeniami noworocznymi
Młynarz

P.S.
Nie będzie to już pewnie żadnym zaskoczeniem, ale jak tylko mogę to będę to powtarzał: VIVA ZBIGNIEW GRZEŚKOWIAK nasz hojny mecenas