Informacje
z trasy, wszelkie wydarzenia i osiągnięcia, będą prezentowane właśnie
na łamach podmenu "Z trasy"
TECHNIKALIA
Technikalia to informaje dotyczące sprzętu, ekipy, trasy i tego co może
się wydarzyć na wyprawie.
NA SZYBKO
To podmenu z linkami do najciekawszych naszym zdaniem działów, zarówno
z wyprawy, jak i z przygotowań do niej.
PRZYGOTOWANIA - archiwum
Dosyć częste aktualizacje zmusiły nas do stworzenia tego właśnie archiwum.
Dowiecie się z niego jak trwały przygotowania do wyruszenia na Daleki
Kontynent.
Warning: mysql_query() [function.mysql-query]: Can't connect to local MySQL server through socket '/var/run/mysqld/mysqld.sock' (2) in /menu.php on line 2
Warning: mysql_query() [function.mysql-query]: A link to the server could not be established in /menu.php on line 2
Warning: mysql_fetch_object(): supplied argument is not a valid MySQL result resource in /menu.php on line 3
Warning: mysql_free_result(): supplied argument is not a valid MySQL result resource in /menu.php on line 44
Warning: session_start() [function.session-start]: Cannot send session cache limiter - headers already sent (output started at /przygotowania_2002.php:6) in /technikalia.php on line 2 Traktoriada
Za środek transportu służą nam m.in. ciągnik rolniczy URSUS 6014 przygotowany przez ZPC URSUS S.A. oraz ciężarówka Mercedes 1017 LS przystosowana do wymogów podróży.
Parametry techniczne pojazdów nie pozwolają z pewnością na rozwijanie rekordowych prędkości i szybkie przemierzanie kolejnych krajów. Wręcz przeciwnie, pokonując dziennie średnio 150 km jesteśmy w stanie lepiej przyjrzeć się odwiedzanym miejscom, a co więcej, tak doskonały wóz terenowy, jakim jest traktor, pozwoli na dotarcie w strony, w które ze względu na kiepskie drogi lub ich brak dociera niewielu, a materiały i publikacje są nader rzadkie.
Ciężarówka jest naszym domem, magazynem, i wozem transmisyjnym.
Za pozostałe środki lokomocji służą nam rowery, wielbłądy, stopy, pontony/łodzie/tratwy, konie etc...
1. CIĄGNIK URSUS 6014
Dane techniczne:
Typ ciągnika - 6014
Moc kW/KM - 61/83
Napęd - 4x4
Rama, Kabina, Kabina Komfort - KK
Liczba biegów przód/tył - 8/2 (12/4)
Max. prędkość jazdy km/h - 29,43
WOM obr./min - 540/1000
Max. udźwig podnośnika - 3850
Wydatek układu hydr. zewnętrznej dm3/min - 62
Ilość szybkozłączy hydr. zewnętrznej - 4
Koła przód - 12.4 R24
Koła tył - 16.9 R34
Masa bez obciążników kg. - 3600
KALENDARIUM AWARII:
2002
Lipiec: na trasie Poznań - Gdynia siada alternator
Sierpień-Grudzień: odpada lewe lusterko, lewy błotnik, siada rozrusznik, nie działają zamki od drzwi.
2003: odpada prawe lusterko, tylna wycieraczka
2004: wymiana akumulatora
2005: zaczynają odklejac się szyby, palą się bezpieczniki, poszczególne elementy kabiny się rozpadają.
2006: po raz pierwszy Ursus stanął - zatkany ssak - czyszczenie dolnego zbiornika paliwa, wyciek paliwa z prawego przedniego łożyska
2. MERCEDES 1017 LS
Wybudowano siodłowe urządzenie sprzęgające, a zabudowano nadwozie typu zamkniętego dwu-drzwiowe z oknami na lewym i prawym boku oraz oknem dachowym.
Dane techniczne:
Rok produkcji: 1987
Pojemność silnika: 5636 cm3
Masa całkowita: 11300
Ładowność: 4200
Masa własna: 7100
Liczba siedzeń: 3
Zapłon samoczynny
Wysokość: 3,500
KALENDARIUM AWARII:
2002: pierwsza "guma" za Buenos Aires, Boliwia - awaria silnika w Boliwii
2004: brak hamulcy na Drodze Śmierci w Boliwii - dziura w rurze wydechowej przepala przewody hamulcowe.
od 2005: zaaresztowana przez Urząd Celny w Cuzco na skutek nie wręczenia łapówki i następnie prowokacji urzędniczej. Sprawa w toku...
I wyruszyli. Na Placu A. Mickiewicza zebrało się gro ludzi których
zaciekawiła wyprawa i będą śledzili jej przebieg. Traktor wyruszył
koło 20, a ciężarówka o 2 nad ranem - muszą dotrzeć do Gdyni na
godzinę 10 rano.
5
czerwiec (środa)
Dzisiaj w Poznaniu na Placu A. Mickiewicza wyrusza wyprawa do Ameryki
Południowej - startujemy ze sprzętem. Zapraszamy na godzinę 17.
Dobiegają końca przygotowania do wydania karty telefonicznej ku
okazji TRAKTORIADY 2002. Wkrótce pokażemy Wam jak będzie wyglądać.
14
maj (wtorek)
Witam Was po dość długiej przerwie.
Na początek wytłumaczę Wam dlaczego tak długo milczałem - chciałem
być po prostu dobrym aniołem niosącym same świetne wieści. Co mi
z tego wyszło sami się za moment przekonacie.
Zaczynam wiec :
Kaktus poprosił mnie o napisanie paru słów do działu przygotowania
(zrobił to zresztą nie po raz pierwszy). Pomyślałem skoro prosi
to nie wypada odmówić. I to był błąd. Pamiętajcie - jak proszą o
cokolwiek - odmawiać;-) Za tym zawsze kryje się jakiś podstęp. W
naszym przypadku sztuczka polega na tym , że jeśli chciałbym opisać
przebieg naszych przygotowań to wyszła by z tego sterta wulgaryzmów.
Nie jest to chyba jednak w dobrym tonie by pisać takie rzeczy, wiec
postanowiłem ograniczyć się do stwierdzenie że. kur.....de jest
ciężko ale nie damy się.
Dokładniejszy opis złośliwości rzeczy martwych i nie martwych mogę
przesłać zainteresowanym na maila. To nietypowe posunięcie, ale
uwierzcie mi pisanie o tym co nas spotyka w paru zdaniach nie jest
rzeczą łatwą -może jak będę mieć więcej czasu wrzucę tu parę info.
Na razie w trosce o swoje i Wasze zdrowie psychiczne przemilczę
pewne fakty.
Powiem tylko tyle, że zawiedliśmy się już chyba na wszystkim -
na przyjaciołach, na religii (Osama's still alive), nawet na urzędnikach
się zawiedliśmy ( a to przecież nieprawdopodobne) ;-)
....no ale jak nie zawodzi jeszcze własna hydraulika to podobno
jest dobrze;-) (więc jestem dobrej myśli)
O hydraulice i jej nadmiernym eksploatowaniu przez Kaktusa w następnym
odcinku
Romek
(c.d.n.)
2
maj (czwartek)
Nie wiem już czy to fatum jakieś naprawdę wisi nad nami? Kto pomoże
rozwikłać tę bodaj najbardziej skomplikowaną zagadkę 3 tysiąclecia?
Potwierdzając termin zaokrętowania dowiedziałem się, iż podjęto
dziś decyzję, w związku z brakiem dostatecznej ilości towaru, o
przesunięciu terminu wypłynięcia statku na czerwiec! Nie uważacie,
ze kiedyś wyczerpią się czyjeś pokłady psychicznej równowagi i dojdzie
do tragedii? Ale nic to. Tyle już przeszliśmy. Nie zostaje więc
nic innego jak mile spędzić resztę majówki. Ładujemy się o 20.15
z Romkiem na pociąg do Zakopca, a potem zobaczymy powrót planujemy
na poniedziałek. Do zobaczenia na szlaku.
1
maj (środa)
Nie w porę coś te święta, oj nie w porę. Ale kilkugodzinny odpoczynek
się przyda wszystkim.
29
kwiecień (poniedziałek)
To jeden z dłuższych dni w historii Traktoriady. Ostatnia śrubka
wkręcona została o 4.00 nad ranem Już świtało podczas prac porządkowych.
Wojti dopił tylko kawkę, pomiotał się jak zwykle nerwowo po domu
nie mogąc znaleźć kluczyków od wozu i dokumentów i pojechał na bazę.
Do Leszna oczywiście, gdzie miał być podstawiony na 8.00 Jak łeb
pod gilotyną to ekipa nawet potrafi się sprężyć ;o) Po 10 minutach
od wyjazdu zerwał mnie z łóżka (zdążyłem już oddać się w objęcia
morfeusza) telefon od Wojtka...! Zapomniał papierów... AAAAAAA!!!!!!!
W Lesznie rusza przegląd i przygotowanie techniczne wozu w TiSie.
Pan Darek Fornalewicz nadzoruje aby nic nie przeoczyć. Od tego zależy
powodzenie wyprawy. Wymieniony zostaje cieknący przewód paliwowy,
uszczelniona hydraulika, zamontowano tuby, lampę cofania. Poczyniono
przymiarki do zamontowania haka do lawety, na której pojedzie URSUS.
W międzyczasie otrzymujemy i wysyłamy stertę faxów do Hamburga
i Brazylii. Czas nagli. Trzeba jeszcze potwierdzić opłaty portowe
i celne (ok 2 000 dolcy!!!)
Wojti jak wrócił pociągiem, padł jak kłoda na wyro. Podobno już
mu słonie przez drogę przelatywały...
28
kwiecień (niedziela)
Do pracy przyłączyli się wolantariusze z różnych stron Poznania.
W porywach pracuje nas siedmioro. Tradycyjnie ocieplamy, zbijamy
podesty, malujemy, wypraweczki, etc. Wpadliśmy w jakiś szaleńczy
rytm. Hiperrobociarze przed 1 maja wykonują 600% normy. Może choć
jakiś dyplomik jeszcze się podniesie.
27
kwiecień (sobota)
Ostre tempo od samego rana. Styropian, tysiące śrubek i listewki
śnią się nam już po krótkich nocach (ostatnio sypiamy po 4 godzinki).
Ktoś nieźle kombinował żeby ten ntyk z 1964 roku kiedyś złożyć do
kupy.
26
kwiecień (piątek)
Traktorek na nowych oponkach Kormorana dojechał właśnie na pełnym
gazie do Leszna. Niestety te niespełna 30 km / h nie pozwoliły mi
na złapanie szefa TiS-u... Na bazie dowiedziałem się że właśnie
kika minut wcześniej wyjechał swoim nowiutkim karawanem na Słowację.
Powrót po długim łikendzie. Nic tu po mnie. Nie ma szefa, ciężko
cokolwiek załatwić.
Kaktus.
25
kwiecień (czwartek)
Statek zabukowany na 7 maja!!! sprzęt musimy dostarczyć najpóźniej
6. Cholera!
Jutro Kaktus zasuwa do Lubonia zamontować komplet nowych opon Kormorana
i dalej na trasę do Leszna, odstawić sprzęt na bazę do TiSu.
Trzeba jeszcze odebrać części do URSUSA z Warszawy i terminal satelitarny
z Kielc!!! Czy mnie się wydaje czy rzeczywiście nie mamy za wiele
czasu. Tego ostatnio mieliśmy aż nadto...
CZY KTOŚ NIE CHCIAŁBY PODJĄĆ SIĘ TŁUMACZENIA STRONY NA J. ANGIELSKI???
Czekamy na propozycje.
24
kwiecień (środa)
Zamontowany już system bezpiecznego cofania z Groenevelda. Żebyście
widzieli jak te diodki fajnie w szoferce mrugają. Tylko o co w tym
tak naprawdę chodzi??? ;)
23
kwiecień (wtorek)
Przyszedł rachunek za ostatnią rozmowę ze spedytorem w Rio - 160
zł !!! (oj boli...)
PS. rozmowa krótka, ale ktoś (nie będę wskazywał palcami) źle odłożył
słuchawkę...
22
kwiecień (poniedziałek)
Czy wspominałem, że nie licząc dolatujących w głównej ekipie został
Młynarz, Ślimak i ja, czyli Kaktus???
Mało nas...do pieczenia chleba...
20
kwiecień (sobota)
Dziś sprzątanie świata. Członkowie Stowarzyszenia CZYSTY ŚWIAT
wraz z mieszkańcami Junikowa porządkowali użytek ekologiczny - dolinę
Strumienia Junikowskiego.
Efekt końcowy : 40 worów, 4 opony, parasol, fotel... i co najważniejsze
całkowicie uprzątnięty teren o powierzchni blisko 1 ha
Wieczorkiem zasłużone ognisko z przeszkadzajami. Lis nieźle dawał
czadu!
19
kwiecień (piątek)
Szykuje się niezła impreza (ale dopiero po skończeniu roboty),
gdyż nasze manewry przynoszą w końcu konkretne rezultaty. Z najnowszych
doniesień z Brazylii wynika, że uda się raczej uniknąć kolosalnej
kaucji za wjazd pojazdów w kwocie 70.000 zł!!!
18
kwiecień (czwartek)
Dzisiaj robiliśmy przymiarki do montażu systemu bezpiecznego cofania
do ciężarówki oraz dozownika oleju do ciągnika przez naszego nowego
sponsora - firmę Groeneveld Polska.
17
kwiecień (środa)
Jak mogliśmy w to wątpić... Jest i laweta. Skąd? Jest tylko jedna
możliwa odpowiedź - Transport i Spedycja Grześkowiak!
16
kwiecień (wtorek)
Nowym problemem okazał się być brak zgody na poruszanie się traktora
po drogach Brazylii.
Jedyne wyjście - traktor musi przynajmniej odprawę celną przejść
na lawecie. Tylko skąd ją wytrzasnąć do...
14
kwiecień (niedziela)
Zdrastwoj, tj cześć. Dosłownie trzy dni pozwoliłem sobie zabawić
na kresach a tu kocioł taki że hej!
Któż by mógł się spodziewać, że po kilku miesiącach oczekiwań,
niemalże grobowej ciszy w sprawie pozwoleń dla Traktoriady nadejdzie
sądny dzień. Ja bawiłem się w najlepsze w okolicach Grodna i przywoływałem
przy szklaneczce wespół z krajanami stare dobre czasy, a Młynarz
ze Ślimakiem uwijali się jak w ulu! Wszystko za sprawą kilku faksów
z Brazylii i szczegółowej listy dokumentów jakie musimy załatwić
aby odprawić sprzęt w Rio. Oj lista długa, ale o szczegółach innym
razem.
9
kwiecień (wtorek)
Cały czas załatwiamy papiery związane z wyprawą, a właściwie z
pozwoleniem na wjazd na daleki kontynent. Kolejne przesunięcie terminu,
ale wiemy, że jesteśmy coraz bliżej realizacji naszych marzeń.
Jesteśmy w trakcie sporządzania umowy z firmą GRONEVELD, która
jest naszym nowym sponsorem. Będziemy informowali na bieżąco o wydarzeniach
z pola walki. Nie przeszkadza to jednak w wyjeździe Kaktusa na Białoruś,
w jakich celach to opowie on sam po powrocie. Zdradzę tylko, że
częściowo odbędzie podróż rowerem.
Stowarzyszenie Popierania i Rozwoju Wiedzy o Ochronie Środowiska
"Czysty Świat" wdraża program edukacyjny w szkołach średnich.
Organizowane są m.in. pokazy slajdów.
20. 04 (sobota) będziemy koordynować prace nad czyszczeniem Strumienia
Junikowskiego. Chętnych z Poznania zapraszamy.
5
kwiecień (piątek)
Zainteresowanie wyprawą i przy okazji promocją swoich miast w Ameryce
Południowej zasygnalizowały biura promocji miast Warszawy i Torunia
5
luty
Nawiązaliśmy współpracę z Urzędem Marszałkowskim Województwa Wielkopolskiego,
z ramienia którego prowadzić będziemy oficjalnie promocje Wielkopolski
w krajach Ameryki Południowej.
18
styczeń (piątek)
Kochani !!! Czy Wy jeszcze nic nie wiecie???
Mamy traktor, stoi pod domem Ślimaka i budzi zazdrość wszystkich
sąsiadów. Nie zauważyłem zbyt dużej liczby listów z gratulacjami
, dlatego pomyślałem, iż należy niezwłocznie poinformować Was o
naszym dziecku - ursusiku:.
Odebralismy go już pare dni temu co połączone było z podpisaniem
ostatecznej umowy z ZPC Ursus. Dodatkowo była to okazja do poważniejszego
testu maszyny. Ciągnik pokonał w rewelacyjny sposób trase z Warszawy
do Poznania i mogę powiedzieć, że coraz bardziej mi się podoba -
to już miłość chyba.
Zaraz po przyjeździe mieliśmy niesamowity zaszczyt wzięcia udziału
w Wielkiej Orkiestrze Swiątecznej Pomocy. Uczestniczyliśmy w paradzie
garbusów, a także organizowaliśmy przejażdżki naszym wozem.
Wszelkie oplaty za "bilety" na przejazd trafiały oczywiście
do skarbonek orkiestry. Bardzo cieszę się , że mieliśmy możliwość
wzięcia udziału w tej wspaniałej imprezie (nie tak wspaniałej jak
traktoriada, ale jednak) bo może przy rachunku życia - mam nadzieje
że za szybko to nie nastąpi - będę mógł powiedzieć do siebie że
jednak zrobiłem w życiu cos dobrego. Dla mie WOŚP to z pewnością
niezapomniane przeżycie (choć nie grałem z orkiestrą po raz pierwszy,
ale o tym innym razem).
Cóż, na razie to na tyle.
Proszę o listy od was bo w sumie to gruntuje mnie pytanie czy kogokolwiek
interesuje co my w ogóle wyprawiamy. (przyznam się, że domyślam
się jaka jest odpowiedź, ale ja jej nie udziele bo to byłoby nieskromne
)
Pozdrawiam
Młynarz
10
styczeń (czwartek)
Dziś przełomowy dzień, mam taką przynajmniej nadzieję, dla wyprawy.
Sytuacja politczna w Argentynie pozbawiła nas ostatnio kolejnego
portu z którego zamierzaliśmy rozpocząć podbój kontynentu. Tym bardziej
byliśmy rozgoryczeni, że na 6 stycznia mieliśmy termin załadunku
pojazdów na statek płynący do Argentyny.
Mamy nadzieje że aktualny obrany kierunek okaże się bardziej dla
nas przychylny. Aby nie zapeszać powstrzymam się jeszcze przez pewien
czas z jego ujawnieniem.
Tymczasem jutro odbieramy oficjalnie traktor z URSUSA, który przejedzie
następnie na próbę 300 kilometrowy odcinek Warszawa - Poznań. W
sobotę rano dojedziemy do Ślesina pod Koninem gdzie przejedziemy
pod Łukiem Tryumfalnym Napoleona. To epokowe wydarzenie filmować
będzie telewizja WTK
Kaktus
9
styczeń (środa)
Nowy rok, to z pewnością czas rozbudzonych nadziei dla większości
z nas na choćby minimalną poprawę własnego bytowania. W przypadku
członków Traktoriady marzenia te mają tylko jedno podłoże - w końcu
wyjechać.
Życzę zatem wszystkim jak najwięcej pomyślności w realizacji zamierzonych
celów, przy okazji może złożę życzenia i sobie, mając nadzieje że
pomóc nam już może tylko magia i okultyzm, z ich mocą do realizacji
rzeczy, o których intensywnie się myśli i o silnym podłożu emocjonalnym:.
No, tytułem poważnego wstępu to by było na tyle.
Opowiem króciutko co przyniosły wydarzenia ostatnich dni, a także,
co w przypadku Traktoriady nieuniknione - nocy. Zacznę od rzeczy
najweselszych. Razem z Kaktusem podjęliśmy się próby przetestowania
ciężarówki w warunkach zimowych. Było to dla nas wyzwanie tym weselsze,
że stanowiło tylko pretekst do wyprawy na sylwestra do górskiej
Sidziny (okolice Jordanowa ). Zdawaliśmy sobie sprawę, że nie będzie
to łatwy wyjazd. Po pierwsze przerażała nas perspektywa jazdy ciężarówka
po ośnieżonych górskich trasach, no i co może nawet ważniejsze wątroby
tez mamy nie pierwszej młodości:. Realizacja zadań była dla nas
pozytywnym zaskoczeniem. Udało nam się wdrapać do samiusieńkiej
Sidziny, co dla traktoriadosceptyków może nie stanowić szczególnego
osiągnięcia, ale uwierzcie mi - to nie jest kaszka z mlekiem dojechać
tam naszym wozem. Dalsze przygody, jakkolwiek również wesołe, to
jednak nie dla wszystkich. Myślę tu o noclegu w kabinie naszego
samochodu. Wszystko byłoby jak należy, gdyby nie awaria niezależnego
ogrzewania tzw. Webasto, która akurat w tych dniach nam się przytrafiła.
Nie mam wcale zamiaru narzekać, ale ciepło nie było. Wyprzedzam
pytanie : "dlaczego w ogóle nocleg w samochodzie?". A
no dlatego że kiedyś trzeba było spać, a rozrywkowy klimat sidzińskiej
chaty nie do końca na to pozwalał. W tym momencie napisze - ale
tylko dla wtajemniczonych (przepraszam cała resztę) "jogi babu,
brawo Jasiu" : Uwierzcie mi nie chcielibyście tego Jasia spotkać
na swej drodze. Mimo że sympatyczny, to bezpieczeństwo w jego towarzystwie
brzmi jak absurd.
Wypada na zakończenie napisać o fenomenie tegorocznej zimy. Może
nie każdy uwierzy, ale wyobraźcie sobie - zima zaskoczyła drogowców.
Wiem, że brzmi to niewiarygodnie ale takie odnieśliśmy wrażenie
wracając do Poznania. Jeśli ktoś lubi nadmiar adrenaliny we krwi
zapraszamy na organizowane przez nas przejażdżki. Totalny brak przyczepności,
połączony ze sporym spadkiem drogi i do tego tunelem w śniegu tylko
na szerokość jednego pojazdu - to jest to! Bilety do nabycia w kasach
zarządu dróg;)
To chyba na tyle tej mojej paplaniny. Pozdrowić wypada, ale to przede
wszystkim szczera chęć, gospodarzy zabawy sylwestrowej tj. Paulę
i Szymona Krzemieni, oraz wszystkich ich przyjaciół. (mam cicha
nadzieję, że po tej imprezie także i naszych).
Z najlepszymi życzeniami noworocznymi
Młynarz
P.S.
Nie będzie to już pewnie żadnym zaskoczeniem, ale jak tylko mogę
to będę to powtarzał: VIVA ZBIGNIEW GRZEŚKOWIAK nasz hojny mecenas